czwartek, 1 września 2016

Rozdział 1

Reina
-Yosuke skończ już!-odrzekłam do mojej przyjaciółki, kiedy miałam już zamiar wyjść z klubu, ale niestety zastawiła mi drogę i nie mogłam nic innego zrobić jak dotrwać jej całe kazanie.
-To prędzej ty skończ! Dopiero co przyszłyśmy, dlaczego masz zamiar już wychodzić.
-Ponieważ on tu jest!-wskazałam dłonią na chłopaka z tyłu, który był otoczony dwiema nieznanymi mi dziewczynami.
-Lepiej pokaż Minoru co tak naprawdę stracił, a nie uciekaj z klubu i znowu będziesz beczeć i jeść lody i beczeć że znowu "przytyłaś" dwa kilo!-odrzekła, przekrzykując grającą w klubie muzykę.
Po części miała rację, ale ja nie należę do osób, które flirtują z kim popadnie. Minoru przyłapałam jak całował się z "królową" szkoły i w tedy nasz półroczny związek przestał mieć dla wszystkich znaczenie. Wszystkim swoim znajomym zwymyślał jak to jestem puszczalską i okropną dziewczyną, co było najgorszym kłamstwem, z jakim się kiedykolwiek spotkałam. W końcu to ja robiłam za niego ten głupi projekt z historii sztuki, (który i tak musiałam zrobić, bo niestety był ze mną w grupie, a nie chciałam przez niego dostać jedynki).
Ale już niedługo będę mieć z nim spokój. Do wakacji pozostały już tylko dwa dni i zamierzam wygrzewać się w Hiszpanii na plaży w towarzystwie morskiej bryzy i mojej ukochanej książki "Pomiędzy Światami". Pierwszy raz spędzę tam wakacje z Yosuke, ponieważ zawsze coś ją zatrzymywało, zazwyczaj tym powodem była choroba jej matki i musiała zajmować się młodszą siostrą i bratem. Zawsze zazdrościłam jej, że ma rodzeństwo, ponieważ jak można łatwo się domyśleć jestem jedynaczką. Moi rodzice nie chcieli mieć więcej dzieci, z tego powodu, iż dla nich najważniejsza była zawsze praca i przez większy okres mojego dzieciństwa musiała się mną zajmować niania, ale mimo wszystko uważam ich za najwspanialszych na świecie. Każdy ma w końcu jakieś wady i musimy nauczyć się je akceptować lub nie. Są moimi rodzicami i dawali mi wszystko o co poprosiłam, ale także nauczyli mnie, że najważniejsze nie jest to co mamy, lecz to co innym dajemy. W końcu to oni założyli grupę wsparcia dla rodzin potrzebujących na całym świecie i jestem naprawdę dumna, mogąc nazywać się ich córką.
Yosuke ciągle coś do mnie mówiła, ale nie zwracałam na nią uwagi, po prostu chciałam mieć już to wszystko za sobą i wrócić do swojego domu i zaszyć się w swoim pokoju przed całym światem i opisywać w pamiętniku swoje dzisiejsze przemyślenia.W tedy spojrzałam za siebie i moim oczom ukazał się przystojny chłopak o blond włosach i niebieskich niczym niebo oczach. Patrzył na mnie, a gdy na niego spojrzałam nie odwrócił wzroku, tylko nadal wpatrywał się we mnie. Jednak z tego kilku sekundowego rozkojarzenia przywróciła mnie Yosuke i w tedy miałam już tego wszystkiego dosyć i wyszłam z pośpiechem z klubu i o mało nie przewróciłabym się, gdyby mnie ktoś nie podtrzymał. Gdy spojrzałam kto uratował mnie przed nabiciem sobie sińców okazało się że jest nim tajemniczy chłopak, który jeszcze chwilę temu widziałam gdzieś głęboko w budynku Odeonu.
-Nic ci się nie stało?-spytał się mnie, po czym szybko zabrał swoją rękę od mojej talii. W tedy jednak nie wiedziałam jak duże kłopoty spowoduje nasza znajomość, ale w końcu skąd miałam wiedzieć, że nie miałam z nim rozmawiać. 
A co dopiero na niego spojrzeć.
Shu
Po przeszło godzinie kłótni z moimi braćmi wylądowałem w jednym ze znanych klubów w Tokio, chociaż wolałbym zostać w domu, kiedy wszyscy (poza Rejiego i Subaru) byliby poza domem. Ayato przez całą drogę, którą przemierzyliśmy limuzyną szeptał coś do ucha swojej narzeczonej Yui, która co pewien czas śmiała się z jakiegoś żartu, opowiadanego przez mojego przyrodniego brata.  Gdy w końcu dotarliśmy do "Odeon Tokyo" wysiedliśmy z pojazdu weszliśmy do budynku klubu.
W pomieszczeniu było tak głośno od puszczanej muzyki, że nie umiałem pozbierać własnych myśli i usłyszeć muzyki która wydobywała się z moich słuchawek. Spojrzałem na pozostałą czwórkę i poszliśmy w kierunku loży dla VIP-ów. Sądziłem, że znowu będę się nudzić, jednak już po pięciu minutach zauważyłem ładną brunetkę w dopasowanej czarnej sukience do kolan. Kłóciła się z jaką dziewczyną, która wyglądała na jej przyjaciółkę. W tedy dziewczyna odwróciła się i dzięki temu mogłem spojrzeć w jej lawendowe oczy. Przyglądała mi się przez chwilę, bo po chwili znowu zwróciła swój wzrok na przyjaciółkę. Mimo głośniej muzyki usłyszałem imiona dziewczyn: różowowłosa miała na imię Yosuke, zaś brunetka Reina. Ta druga kierowała się właśnie do wyjścia, ale niestety zahaczyła o coś swoim obcasem. Nie wiem dlaczego użyłem wampirzej mocy, aby znaleźć się obok niej i uchronić ją przed upadkiem. 
Dziewczyna odwróciła się i mogłem dzięki temu zobaczyć z bliska jej piękne oczy, które teraz odzwierciedlały zdziwienie swojej posiadaczki.
-Nic ci się nie stało?- zabrałem pośpiesznie swoją dłoń z tali Reiny, po czym czekałem na jej reakcję. Po kilku sekundach otrząsnęła się w końcu ze zdezorientowania. 
-Na szczęście nic, dziękuję, że mnie złapałeś-uśmiechnęła się do mnie z wdzięcznością, na który odpowiedziałem jej swoim szelkowskim uśmiechem. Miała naprawdę miły głos, aksamitny i miękki niczym płatki róż.  
-Cieszę się że mogłem ci pomóc.-pochyliłem się do jej ucha po czym dodałem-Mam nadzieję, że niedługo znów się spotkamy.
Na policzkach Reiny zakwitły śliczne krwiste rumieńce, co spowodowało, że nagle zapragnąłem poczuć jej krew, ale powstrzymałem się i szybko wróciłem do środku budynku klubu, nie racząc dziewczyny już ani jednym spojrzeniem.
Renia
Nie miałam pojęcia kim był ten tajemniczy przystojniak, ale nie miałam na to dzisiaj głowy. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu i zapomnieć o całym dzisiejszym dniu. Niestety zaczęło padać. Nie znoszę prowadzić samochodem, kiedy pada. 
Kierując się do samochodu, szukałam kluczyków oraz komórki, aby uprzedzić tatę, że za niedługo będę z powrotem w naszej willi. Gdy w końcu znalazłam te przeklęte klucze i wsiadłam do samochodu, nie widziałam nikogo na drodze. Zero przechodniów i zero aut. To było dziwne jak na Tokyo, w końcu tu zawsze ktoś jest. Już zaczynałam się bać, kiedy się opamiętałam i przekręciłam kluczyk w stacyjce. Usłyszałam przebudzony silnik samochodu i zaczęłam powoli prowadzić. Dopiero od niedawna mam prawo jazdy i wolę, aby nie złapali mnie na przekroczeniu prędkości. Niestety pusta droga za bardzo kusiła aby przyśpieszyć o te kilkanaście kilometrów na godzinę. Nie sądziłam, że to będzie mój największy błąd w całym swoim życiu.
Gdy byłam już w połowie drogi usłyszałam piosenkę "My Demons", co oznaczało że ktoś próbuje się do mnie dodzwonić i nie chce przestać. Spojrzałam na wyświetlacz telefonu, aby dowiedzieć się kto dzwoni. Moim oczom ukazało się osiem nieodebranych połączeń od mojego Taty. No to mam już przechlapane. Z pewnością dostanę szlaban na wchodzenie do naszej biblioteki, co oznacza z dwa tygodnie nudy. 
-No po prostu cudownie-rzuciłam telefon na tylne siedzenie Toyoty i gdy odwróciłam się z powrotem, aby spojrzeć na drogę i po prostu dostałam zawału. Przed moją maskę  wyskoczył nagle ni stąd, ni zowąd wilk. 
Gwałtownie szarpnęłam kierownicą aby wyminąć zwierzę, co spowodowało, że wpadłam w w poślizg. Nic nie mogłam zrobić, tylko modlić się aby nic mi się nie stało. Niestety moje prośby nie zostały wysłuchane, ponieważ z całej siły trafiłam w wielki dąb. Nie wiedziałam co się dzieje z powodu uderzenia z całej siły głową w kierownicę. Byłam ogłuszona i zdezorientowana. 
W tedy zobaczyłam jak jakiś wysoki mężczyzna szarpie drzwi od strony kierowcy i je otwiera, następnie odpina mi pasy i wyciąga z samochodu. Ostatkami sił spojrzałam w oczy swojego bohatera- były czerwone niczym krew. Pomyślałam w tedy, że to prawdopodobnie ostatnia rzecz, jaką przyszło mi zobaczyć w moim krótkim życiu. Usłyszałam jeszcze od niego, że nie mam zamykać oczu, ale niestety byłam zbyt zmęczona, aby spełnić jego prośbę.
Po zamknięciu oczu straciłam przytomność i utonęłam w wirze mroku.   
**********************************
Hejka wszystkim :)
Oto pierwszy rozdział i mam nadzieję że się wam spodoba. (1242 słów całkiem nieźle, pomijając że nie wiadomo ile razy przeleciała mi piosenka "Fanatic of night" - Diabolik Lovers, ale mniejsza o to) Mam nadzieję że podzielicie się ze mną uwagami dotyczące pierwszego rozdziału. Za każdą gwiazdkę Bóg zapłać ;)
Do zobaczenia niedługo Elena_P_ ;* 
P.S. Dobranoc kochani :)  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz