Shuu
Gdy po powrocie do domu zobaczyłem jak Subaru siedzi przy nieprzytomnej dziewczynie, którą spotkałem w "Odeon Tokyo", byłem naprawdę zaskoczony, ale coś mi mówiło, że jest tutaj nie bez powodu. Gdy się okazało, że jest to ta sama dziewczyna, która ma tutaj zamieszkać, zacząłem się zastanawiać, czy coś z tym nie miał wspólnego nasz ojciec. W końcu jest do wszystkiego zdolny, aby tylko nam znaleźć przyszłą żonę. W sumie to nie pogniewałbym się, gdyby została moją narzeczoną. Była całkiem ładna, a zapach jej krwi był słodki i bardzo odurzający.
Subaru postanowił, że razem z Yui będą zaglądać, jak się czuje Reina, na co przystanąłem i poszedłem do swojego pokoju, aby zastanowić się nad dalszymi poczynaniami co do Reiny. Na pewno ojciec nic nie powiedział jej o tym kim jesteśmy, bo jak się okazało Pan Hanako miał jej wszystko wytłumaczyć, jak wróci do domu ze spotkania z przyjaciółką. Niestety od teraz na mnie spoczywa ten obowiązek. Tylko w takich chwilach żałuję, że to nie Reiji jest najstarszy w naszej rodzinie.
Teraz po wysłuchaniu kazania mojego brata, kierowałem się do pokoju, naszej nowej podopiecznej. Miałem nadzieję, że zobaczę ją jak śpi, ale niestety gdy otworzyłem drzwi, zobaczyłem jak dziewczyna rozmawia z Subaru. Na twarzy mojego młodszego brata, pojawiła się złość, co oczywiście zignorowałem i całą swoją uwagę skierowałem na brunetkę.
-O, widzę, że już się przebudziłaś,-odparłem uśmiechając się do niej szelmowsko.
Na twarzy Subaru pojawiło się zrezygnowanie. Potem zwrócił się do dziewczyny stojącej obok niego.
-Reino, poznaj mojego starszego brata -Shuu.
Chyba musiała mnie pamiętać z wczorajszej nocy, ponieważ spojrzała na mnie ze zdziwieniem. Miałem zamiar jej wytłumaczyć, kim jesteśmy, ale na razie, aby zdobyć jej zaufanie na razie jedynie powiem jej o reszcie , a później ostrzegę pozostałą piątkę, aby nie zrobili nic głupiego.
-Subaru, czym mogę porozmawiać z Reiną na osobności?- nadal wpatrywałem się w lawendowe oczy Reiny, na co ta się zarumieniła.
Subaru miał już się odezwać, kiedy Reina spojrzała na niego zachęcająco, na co ten złagodniał. I kto by pomyślał, że na mojego młodszego brata wystarczy urocze spojrzenie dziewczyny, aby ten nagle się uspokoił. Będę musiał z nim później porozmawiać, co takiego widzi w tej dziewczynie.
Subaru bez słowa wyszedł z pokoju, co pozwoliło mi zbliżyć się do dziewczyny. Reina wpatrywała się na mnie wyczekująco, po czym zapytała:
-O czym chciałeś ze mną porozmawiać?
No właśnie co powinienem jej powiedzieć?
-Czy Subaru wspomniał ci, że zamieszkasz w tym domu przez jakiś czas?- spytałem moim standardowym bez namiętnym głosem.
-Nie, a dlaczego? Coś się stało moim rodzicom?- w jej spojrzeniu można było wyczytać zdenerwowanie. Widać, że kocha swoją rodzinę, inaczej nie miałaby wymalowanego takiej troski na twarzy.
-Twoi rodzice musieli pilnie gdzieś wyjechać i na prośbę twojego taty postanowiliśmy, że zamieszkasz na ten czas z nami.
-A czy wiesz na jak długo?
-Nie mam pojęcia,- zaczynała mnie denerwować ta rozmowa, ale chciałem spędzić z dziewczyną jeszcze trochę czasu, zanim Subaru znowu się tutaj zjawi. Mimo że dziewczyna doprowadzała mnie do szału tym niewinnym i ufnym spojrzeniem. Nie wie kim jesteśmy, a gdy się dowie znienawidzi nas i będzie patrzeć na nas z obrzydzeniem.
Spojrzała przez okno na nasz różany ogród. Westchnąłem ze znudzenia, aby Reina na mnie spojrzała. Muszę ją ostrzec przed moimi braćmi.
-Musisz wiedzieć jeszcze o czymś ważnym.
-O czym?
-Subaru nie jest moim jedynym bratem.
Jej oczy się odrobinę rozszerzyły, ale szybko przybrała swoją standardowa radosną minę.
-Wiem od Subaru,że macie jeszcze jednego brata. Nazywa się Laito?
- Tak, ale to jeden z pozostałych braci.
-Braci?
Westchnąłem ze zrezygnowaniem po czy odrzekłem ze znudzeniem:
-Razem ze wspomnianym przez ciebie Laito, to jest ich czwórka.
Reina spojrzała na mnie z niedowierzaniem.
- Czwórka?
-To jakiś problem.
-Nie, skądże, po prostu odkąd pamiętam zawsze chciałam mieć młodsze rodzeństwo.
-Ta, tylko że te rodzeństwo ma inne matki. Ja i mój brat Reiji, mamy tą samą matką; Ayato, Laito i Kanato inna, a Subaru też inną i na dodatek jest najmłodszy z nas,- brązowo włosa usiadła na łóżku i spoglądała na mnie z niedowierzaniem wypisanym na twarzy. Czekałem na jej reakcję, ale w tedy do pokoju wszedł bez zapowiedzi Reiji, przez co musiałem odsunąć się od Reiny. Usiadłem, więc na biało-fioletowym fotelu i utkwiła wzrok na swojego brata. Ten jednak spoglądał na Reinę.
-Yui powiedziała mi, że nasz gość się już obudził,- poprawił swoje okulary, ale nadal miał utkwiony wzrok w Reine, na co byłem coraz to bardziej wściekły.- Całkiem dobrze wyglądasz jak na osobę która została wczoraj wyjęta z samochodu. Chyba nie powinnaś tak szybko jeździć samochodem,- spoglądał na nią kpiącym spojrzeniem.
-W zasadzie to jechałam przepisowo, to nie moja wina, że znikąd wyskoczył mi na maskę wilk,-dziewczyna w krzyżowała ręce na piersi, a oczy miała przymrużone.
Ja i mój brat spojrzeliśmy na nią z niedowierzaniem.
-Jak to wilk?- zapytał Reiji, naszej nowe podopiecznej.
-Jechałam sobie spokojnie, ale co chwilę dzwonił mój tata, więc wyłączyłam telefon, a kiedy zwróciłam z powrotem wzrok na drogę, już tam był.
Ktoś zapukał do drzwi, a tam stała Yui z tacą, na której niosła śniadanie dla fioletowo okiej. Wraz z bratem wyszliśmy z pokoju, a ja nadal miałem złe przeczucie co do tego wilka. Możliwe, że Reija nie zostanie na tak krótko jak wcześniej zapewniał nas jej ojciec.
********************************
Hejka wszystkim
Ten rozdział na razie nie jest poprawiony, więc za wszystkie błędy bardzo przepraszam. Nie mam co robić, więc mimo wszystko wstawiam ten oto rozdział. Miłego dnia. Pamiętajcie o komentowaniu i gwiazdkach, za które będę wam bardzo wdzięczna.
Elena ;*
Hejka wszystkim
Ten rozdział na razie nie jest poprawiony, więc za wszystkie błędy bardzo przepraszam. Nie mam co robić, więc mimo wszystko wstawiam ten oto rozdział. Miłego dnia. Pamiętajcie o komentowaniu i gwiazdkach, za które będę wam bardzo wdzięczna.
Elena ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz